Automatycznie wcisnąłem hamulec, ale było za późno. Potrąciłem jakiegoś chłopaka. Wyskoczyliśmy z Summer z samochodu, ale dzięki Bogu on już wstał. Spojrzał na Summer i szeroko się uśmiechnął.
- Ja przepraszam. Nic Panu nie jest ? - prawie warknąłem obserwując jego i moją żonę.
- Nie nie, nic mi nie jest ! Summer to na prawdę Ty ? - co jest kurwa ?!
- Alex ?
- Boże nie widzieliśmy się przez lata ! - rzuciła mu się na szyję, a mnie właśnie trafił szlag. Szarpnąłem ją za przed ramię.
- Skoro nic Panu nie jest to my idziemy. - wsadziłem ją siłą do samochodu i odjechałem z piskiem opon.
- Uspokoisz się ? - zignorowałem ją kompletnie jadąc prosto do apartamentu. Prychnęła, ale już się nie odezwała. Kiedy tylko weszliśmy do apartamentu przybiegła Darcy i wskoczyła mi na ręce.
- Tatku !
- Co malutka ?
- Zrobiłam z babcią babeczki !
- Koniecznie muszę je zjeść.
- Nie możesz ! Są dla mamusi !
- Mogę ! - podniosłem ją nad swoją głowę i podrzucałem delikatnie. Wsłuchany w jej śmiech zapomniałem o całym świecie.
- Harry ?
- Co ?! - warknąłem na Summer.
- Możemy pogadać ?
- Nie.
- Dobrze. - poszła na górę i usłyszałem tylko trzask drzwi od sypialni.
- Co się stało mamusi ?
- Nic kochanie. Pokaż te babeczki Darcy. - postawiłem ją, a ona pociągnęła mnie za rękę do kuchni. Mama właśnie wyjęła z piekarnika świeżą porcję.
- Czemu się złościsz synu ?
- Na Summer.
- Co się stało ?
- Nic mama. Daj mi ciacho..- Darcy przybiegła pierwsza i podała mi babeczkę z napisem " Tatuś i Mamusia "
- Pół Twoje i Pół Mamy.
- Dziękuję córeczko.. - wziąłem ciastko i poszedłem na górę. Z sypialni dochodziły mnie niepokojące dźwięki więc wszedłem do środka i zamarłem w połowie kroku. Summer właśnie kończyła rozwalać drugą szafkę nocną. Zobaczyła mnie i rzuciła nią w ścianę kawałek ode mnie.
- Czy ty już do końca oszalałaś ? - tym razem dostałbym lampką. Koniec tego kurwa. Złapałem ją za nadgarstki i spojrzałem głęboko w jej załzawione oczy.
- Co ty odpieprzasz ?!
- Zostaw mnie.
- Zadałem Ci pytanie.
- Mam w dupie Twoje pytanie pierdolony maniaku zazdrości !
- Nie moja wina, że wieszasz się na szyi pierwszego lepszego typa !
- To był mój kuzyn !
- Pierdol pierdol, ja posłucham !- Jak zwykle wiesz lepiej prawda ?! Wyprowadzam się i zabieram ze sobą Darcy. Ty i tak nie masz czasu. Przecież liczy się tylko Twoja pieprzona firma i jebany gang !
- Nie zabierzesz mi jej.. - poczułem łzy w kącikach oczu - Nie odbierzesz mi siebie. Nie pozwolę Ci.
- Bo akurat będę pytać Cie o zgodę.
- Posłuchaj mnie uważnie Summer. Jeżeli odejdziesz ode mnie, a tym bardziej jeżeli zabierzesz Darcy to Cie zniszczę. Odetnę Cie od pieniędzy i postaram się, żebyś nie dostała pracy, a wtedy przyjmę Cie z otwartymi ramionami kiedy będziesz błagała mnie o powrót.
- Musisz płacić na dzieci.
- Dzieci mają ze mną wszystko czego potrzebują.
- Jak ty możesz ? Jedyne co potrafisz po tym wszystkim powiedzieć to, że odetniesz mnie od swoich pieniędzy ?
- A co ja mam Ci powiedzieć ?
- Nie wiem kurwa. Może na przykład, że się zmienisz. ?
- Ja ? O nie kochanie.. Już ja CIEBIE wychowam. Teraz pójdziesz do łazienki, doprowadzisz się do normalnego wyglądu, wrócisz tutaj i mnie przeprosisz. I dobrze Ci radzę nie próbuj mi więcej grozić bo to się źle dla Ciebie skończy. Przypominam Ci, że wyszłaś za przestępcę.
- Przypominam Ci, że mnie do tego zmusiłeś. - zwolnione tępo.. Nie panuję... Nie panuję nad sobą. Złapałem ją za ramiona i cisnąłem na podłogę.
- Masz coś jeszcze kurwa do powiedzenia ?!

.jpg)




