wtorek, 20 sierpnia 2013

Rozdział 44

*** Oczami Harry'ego ***

Opuściłem dom z uczuciem odrzucenia. Chciałem jednego buziaka, a ona odrzuciła mnie jak psa. Splunąłem i wsiadłem do mojego auta. Kolesiowi oberwie się dwa razy mocniej. Dojechałem pod starą, opuszczoną fabrykę. Krew buzowała mi w żyłach. Zabiję go. Mięśnie były napięte jak nigdy. Wysiadłem z samochodu. Płatki śniegu roztapiały się na  mojej twarzy. Powoli podszedłem do mojej ofiary.
- Nick ?
- Kim do kurwy jesteś ?! Czekam tu na dziewczynę, spieprzaj.
- Tak się składa, że Summer należy do mnie. Kim jestem ? To zależy.
- Od czego ?!
- Jak wytrzymały jesteś. Mogę być napastnikiem lub mordercą.
- Nie wiedziałem, że ona kogoś ma.
- Teraz wiesz.
- Zmywam się stąd. - mruknął. Złapałem go za ramię i wymierzyłem pierwszy cios. Obudziła się moja bestia. Okładałem go uwalniając całą  furię, która sie we mnie zebrała. Ledwo jęczy.. Wystarczy Styles.
- Jedno słowo.. Jedno spojrzenie na moją kobietę i Cie zabiję. Wpakuję Ci cały magazynek w czoło. Rozumiesz ?! - kopnąłem go ostatni raz w twarz i odszedłem. Będę trzymał moją Baby w ramionach do końca życia. Podjechałem pod dom w momencie kiedy w sypialni zgasło światło. Mój aniołek idzie spać. Wziąłem szybki prysznic i cichutko wszedłem do sypialni. Przyciągnąłem ją do swojego torsu i oplotłem ją ramionami. Wymamrotała coś niezrozumiale.
- To tylko ja kochanie.. śpij.. - szepnąłem i delikatnie pocałowałem ją w skroń. Usnąłem wtulony w jej ciało. Śniło mi się, że mam córeczkę. Bawiłem się z nią w ogrodzie, ale nigdzie nie było mojej Baby. Instyktownie sprawdziłem ręką jej obecność. Co ?! Gdzie moja Baby ?! Zerwałem się i pobiegłem na dół.
- Summer.. - gotuje. Ulga ogarnęła moje ciało. Objąłem ja od tyłu w talii i chciałem pocałować w policzek, ale się odsunęła.
- Co to ma znaczyć ?!
- Oh nie.. wcale nie jestem wściekła.
- Kotku..
- Nie kotkuj mnie tutaj ! Wiesz co ? Będę w wiadomościach.
- Co ty zrobiłaś ?!
- Chcesz wiedzieć co zrobiłam ?!
- Mów ! W tym momencie !
- Wysadziłam w powietrze sklep. - szarpnąłem ją za przedramię zmuszając, żeby na mnie spojrzała. Satysfakcja wymalowana na jej buzi dodatkowo podniosła mi ciśnienie.
- To jakiś chory żart ?!
- Oglądaj wiadomości.
- Summer do jasnej cholery !
- Wysadziłam w jebane powietrze jebany sklep jebanym granatem od jebanego Zayna !
- Czy ty zdajesz sobie sprawę jakie to niebezpieczne ?! Mogło urwać Ci rękę, albo rozerwać Cie na strzępy !
- Więcej zabawy.
- Chciałaś się na mnie zemścić ?! Mogłaś w inny sposób ! Kurwa kobieto ja Cie zaraz zleję ! Nie wytrzymam ! Doigrałaś się. Zamknę Cie w tym jebanym domu pod stałą kontrolą ! Prosiłem jak dziecko. Tłumaczyłem, ale ty jak zawsze byłaś mądrzejsza. Nie dotarło. Czas na moje zasady !
- A co powiesz na nie ?! - z całej siły uderzyłem w szafkę nad jej głową.
- Jeszcze jedno słowo.. jedno słowo, a dostaniesz ty.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 43

Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=rv8C1wjbsKw

- Smutne, że żyjemy w czasach kiedy mało kto rozumie pojęcie miłości. Nie jestem sponsorem. To, że dostała ode mnie prezenty i dostanie ich więcej to, że ma dostęp do konta robię tylko dlatego, że bardzo ją kocham i chcę dla niej jak najlepiej. - powiedział dosyć spokojnie.
- A
- Dajcie im już spokój dziewczyny ! Widać, że są szczęśliwi ! Można tylko pozazdrościć takiego związku. - warknął Ryan ucinając wszelkie dyskusje na nasz temat. W sumie to było całkiem miło. Hazz przestał się wkurzać. Dogadał się nawet z Ryanem, ale cały czas trzymał mnie przy sobie. Zazdrośnik. Koło 21 opuścili nasz dom.
- Baby ?
- Tak ?
- Muszę na chwilę wyjść.
- Gdzie ?
- Załatwić coś.
- Co ?
 - Nie bądź ciekawska. Zayn do Ciebie przyjdzie.
- Powiedz mi gdzie idziesz ?
- Spotkać się z Nickiem.
- Co ?!
- Uspokój się.
- Nie możesz tam iść !
- Mogę Baby ! - rzuciłam mu się na szyję.
- To musisz mnie zabrać ze sobą.
- Nie. Zostajesz w domu.
- Pozwól mi iść ! Zostanę w samochodzie !
- Kochanie nie rób ze mnie idioty. Wiem, że poleziesz za mną.
- Chcę, żebyś mnie przeleciał.
- Nie chcesz. Chcesz mnie tylko zatrzymać. - fuknęłam niezadowolona. Siłą zabrał moje ramiona ze swojej szyi i przyciągnął mnie do swojego torsu.
- Jestem ! - Zayn.
- To ja się zmywam. Bądź grzeczna.. - chciał mnie pocałować, ale go odepchnęłam. Niespodobało mu się to zwłaszcza, że był przy tym Zayn. - Pilnuj jej ! - warknął do mulata i wyszedł z domu. Wyminęłam mojego " ochroniarza " i pobiegłam do sypialni. Rzuciłam się na łóżko.
- Summer.
- Daj mi wybuchnąć w spokoju.
- Powiedz czego chcesz ?
- Wywalić coś w powietrze ! Doprowadzić go do obłędu.
- Ubieraj się.
- Co ?!
- Nie będę znosił twoich humorów, a lubię wkurzać Hazza. Chodź. - pobiegłam do garderoby i wciągnęłam czarne rurki. Założyłam kożuszek, obowiązkowo rękawiczki i czapka. Wsiedliśmy do jego samochodu.
- Załóż. - podał mi kominiarkę. Wciągnęłam ją przez głowę rozwalając warkocza. Chwilę później zatrzymał auto i wysiedliśmy prawie w samym centrum. Podał mi coś z tylnego siedzenia.
- Summer zobacz. Ciągniesz za to.. - wskazał palcem - rzucasz  i wsiadasz do auta. Rozumiesz ?
- Dasz mi granat ?! - pisnęłam podekscytowana.
- Tak tylko się zamknij !
- Dzięki ! - podskoczyłam z radości. Rozejrzałam się wokół siebie. Jakiś sklep. Takk.. właśnie to.. Pociągnęłam za uchwyt, rzuciłam nim rozwalając szybę i wskoczyłam do auta.
- Głowa w dół. ! - ledwo zdążyłam to zrobić, a na samochód spadły odłamki gruzu. Zayn szybko odjechał i skierował się w stronę centrum. Śmialiśmy się jak dzieciaki. Zaparkował w jakimś nieznanym mi dotąd miejscu ?
- Głodna ? - kiwnęłam głową - Poczekaj, zaraz wrócę. - whow.. czy ja właśnie wywaliłam coś w powietrze.. Harry wpadnie w szał. Nieźle mi się oberwie. Wrócił Zayn i podał mi ogromnego kebaba.
- Jezuu dzięki ! Umieram z głodu.
- Największe i najlepsze w całym Londynie.- jadłam to pyszne, tłuste coś, a on jechał w stronę domu. Gdy dotarliśmy na miejsce w willi nie świeciło się światło. Hazzy nie ma. I dobrze. Pościeliłam Zaynowi w gościnnym i położyłam się spać. Nie. Czuję go przy sobie. Harry wrócił. Nie mam siły go odepchnąć. Usnęłam w jego ramionach.

niedziela, 18 sierpnia 2013

Rozdział 42

Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=2PEG82Udb90

- No dobra nie bij ! - opadłam na skórzany fotel. Krążył po pokoju aż w końcu jego gniewny wzrok spoczął na mnie.
- Ty.. chłopcy.. nie.
- Chyba się przesłyszałam.
- Zostawisz mnie dla innego. Wiem to !
- Harry jak mówię, że kocham to mówię to szczerze. Nie chcę Twoich pieniędzy. Chcę Ciebie.
- Wytrzymasz ze mną kochanie ? Jestem zazdrośnikiem.. Dużym.
- Wiem, że jesteś Hazz i jak widzisz jeszcze tu jestem. Jeżeli Cie to uspokoi to Ryan jest moim przyjacielem. Nigdy się do mnie nie przystawiał i choćby skały srały to się nie zmieni !
- Mm.. jakie to słodkie.
- Jak ty.
- Zatkam Ci te pyskate usteczka.
- Oh Styles, jest taki malutki..
- Jakoś nie narzekasz, że malutki kiedy Cie pieprzę.
- Nie chcę sprawiać Ci przykrości. - uśmiechnął się ślicznie i wziął mnie na ręce.
- Założysz dla mnie sukienkę ?
- Muszę ? - kiwnął głową i w pozycji panny młodej zaniósł mnie do garderoby. Przebierał rękami między wieszakami, aż w końcu ubrał mnie w http://barbarapalvin.fanzoom.net/Pictures/albums/Photoshoots/2011/HandM%20Autumn%20Winter/hmaw13.jpg
- A  ty załóż tą.. - podałam mu obcisłą czarną koszulkę.
- Ktoś chce się mną pochwalić. - rozebrał się od pasa w górę zabijając mnie swoim ciałem. Przeciągnął czarny materiał przez głowę zakrywając nieziemski tors. Mruknęłam niezadowolona.
- Wieczorem sobie popatrzysz dobrze ? - pokiwałam ochoczo głową.
- Buzi chcę. - zaśmiał się i musnął moje usta. Tak krótko ?! - gładził kciukiem mój policzek.
- Baby, nie zagrażaj mojej pozycji lidera zwłaszcza kiedy będą tu inni ludzie. Dobrze ?
- Nie zagrażaj mojej pozycji lidera .. - przedrzeźniłam go wywracając oczami.
- Skopię Ci ten seksowny tyłek. - zarzuciłam mu ręce na szyję i wpiłam się w jego usta. Wplótł palce w moje włosy, a drugą owinął moją talię.
- Summer ! - oderwał się w końcu.
- No co ?
- Nie rozpraszaj mnie. Zepnij włosy Baby. Zasłaniasz malinkę.
- Hazz.
- Kochanie zrób o co proszę. - odwrócił się i przeczesał palcami moje włosy. Bawił się nimi przez jakiś czas.
- Gotowe. - przerzucił mi przez ramię warkocza.
- Dziękuję. - chciałam go pocałował, ale przeszkodził mi dzwonek do drzwi. Objął mnie w talii i poprowadził na dół. Otworzył drzwi ciasno oplatając moje ciało. Dziewczyny stały z otwartymi ustami. Tylko Ryan był normalny.
- No no Winter, niezła chata !
- Ciebie też fajnie widzieć. - walnęłam Harry'ego łokciem w żebra bo chyba nie zdawał sobie sprawy z tego jak mocno mnie trzyma. Poluzował uścisk ale nadal czułam dziwny ból.
- Cześć Harry. - mój przyjaciel wyciągnął rękę, a Hazz bez mrugnięcia okiem podał mu swoją.
- Cześć, jestem Rose.
- Harry. Bardzo mi miło. - wyciągnął rękę do pozostałej dwójki, która nieskładnie wyjęczała swoje imiona. Wzruszyłam ramionami i poszliśmy do salonu. Ryan usiadł na fotelu, my z Hazzem zajęliśmy jedną kanapę, a dziewczyny drugą.
- Sypiacie ze sobą ? - wypaliła Bella, a ja i Ryan opluliśmy sie wzajemnie wodą.
- Sypiamy. - zbeształam Harry'ego wzrokiem.
- Jesteś jej sponsorem ? - napiął mięśnie i wypuścił głośno powietrze. Harry zaczyna się wkurwiać.

sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 41

- Nie chcę go tutaj !
- To mój przyjaciel.
- Sranie w banie ! Ty myślisz, że ja jestem durny ?!
- Nie. Myślę, że masz problem z zazdrością.
- Nie !
- Zobacz co ty robisz.. Jest między nami dobrze tak ? Kochamy się, dzielimy ze sobą każdą chwilę, a ty chcesz wszystko popsuć.
- Popatrz na siebie. Możesz mieć każdego. Wszystko czego chcesz.
- Ty jesteś wszystkim czego chcę.. - przytuliłam się do niego.
- Mydlisz mi oczy ! Wiem to.
- Nie mam mydła.
- Nie wchodź ze mną w słowne gierki !
- Będę.
- Summer. - upomniał mnie. Westchnęłam i odsunęłam się od niego. Pałaszowałam kanapki. Sprzątnął do końca salon i zamknął się w gabinecie. Gada przez telefon.. Super. Chwaliłam się idealnym związkiem, a teraz mój chłopak nawet się do mnie nie odzywa. Wróciłam na dół i zaczęłam przygotowywać dom. Przyniosłam napoje i przekąski.
- Summer ? - ops.
- Zayn ?
- Emm.. Cześć. Gdzie Harry ?
- Hej, jest w gabinecie.
- Mogłabyś mu to dać ? - pokazał mi jakąś paczuszkę.
- Sam mu daj. Na mnie się wścieka.
- Proszę Cie. Bardzo się spieszę.
- No dobra.
- Dzięki wielkie. Pa.
- Pa. - wyszedł, a ja stałam z otwartą buzią. On jest miły ? Szok.
- Summer ! - o nie kurwa. Tak to na mnie krzyczał nie będzie. Wparowałam do jego gabinetu.
- Nie wołaj mnie jak psa ! - rzuciłam w niego tą paczką.
- Usiądź.
- A dostanę psią chrupkę w nagrodę ?
- Usiądź.
- Nie.
- Mam Cie zlać.
- Bij.
- Jesteś pewna ?
- Tak. - ruszył wściekły w moją stronę.

piątek, 16 sierpnia 2013

Rozdział 40

- Czy ty się kurwa dobrze czujesz ?!
- Powiedz.
- Dlaczego jesteś taki dziwny po stosunku ?!
- Summer do jasnej cholery ! Nie wystawiaj mojej cierpliwości na próbę.
- Ja pierdolę. Należę do Ciebie ! Zadowolony ?!
- Zadowolony. Idź się ubierz.
- Chcę spać.
- Musisz posprzątać salon.
- Niby czemu ja ?! Nie będę sprzątać po Tobie i chłopakach !
- Będziesz. - pocałował mnie w czubek nosa i wstał.
- Nie.
- Mam Cie zlać ? - otworzyłam usta ze zdziwienia. - Zadałem Ci pytanie ?
- Nie.
- To za 5 minut widzę Cie na dole. - wstałam i poszłam do garderoby. Wciągnęłam na siebie http://img.szafa.pl/ubrania/1/015711603/1376318952/kombinacje-z-neonowymi-spodniami.jpg i zeszłam na dół. Harry siedział już ubrany przy stole i czytał gazetę.
- Nie mogłeś zrobić śniadania ?
- Ty zrób. Załóż jakąś sukienkę Summer. Znów zaczynasz ubierać się jak chłopak. Dostałaś całą szafę sukienek. - zabrałam mu gazetę i wryłam się na kolana. Objął  mnie czule, ale wiedziałam, że jest niezadowolony.
- Kochasz mnie Harry ?
- Pewnie, że Cie kocham. Bardzo.
- Dlaczego jesteś dla mnie taki zimny ?
- Przepraszam Summer. Jestem bardzo nabuzowany. Cieszę się, że sama do mnie przychodzisz i się tulisz. Posprzątam salon, a ty zrób śniadanie dobrze ?
- Dobrze. - cmoknął mnie szybko w usta.
- Stęskniłem się za skradaniem całusów. - fuknęłam niezadowolona i zeszłam  jego kolan. Poszedł do salonu wzdychając ciężko.
- Harry ?!
- Tak kochanie  ? - wszedł do kuchni niosąc w rękach opróżnione butelki po piwach. Wrzucił je do pojemnika i objął mnie w talii.
- O której mają przyjść ?
- Napisałem o 17. Może być.
- Tak.
- Pozwoliłem sobie również zadzwonić do Nicka. - rozcięłam sobie rękę. Jęknęłam i wsadziłam ją pod zimną wodę obmywając krew.
- Co zrobiłeś ?! - warknęłam przez zęby.
- Myślałaś, że odpuszczę. ? - posadził mnie na blacie i opatrzył ranę.
- Co mu powiedziałeś ?
- Nie ważne.
- Harry !
- Koniec ! - oplótł moje ręce wokół swojej szyi i zaniósł mnie do salonu. Położył mnie na sofie i przykrył kocem.
- Leż kochanie. Straciłaś dużo krwi. Ja się wszystkim zajmę. - pocałował mnie w czoło i zniknął w kuchni. Wiedziałam, że nie ma po co się z nim kłócić, a poleniuchować zawsze miło. Obserwowałam jak wesoło tańczy ogień w kominku.
- Masz kanapeczki. - podał mi posiłek pomagając usiąść. Czy on do chuja myśli, że ja jestem obłożnie chora przez jedno, małe rozcięcie.
- Dziękuję.
- Smacznego Baby. - kończył zbieranie butelek.
- Napisałeś też do Ryana ? - wymamrotał coś pod nosem. - Co mówisz ?
- TAK ! - butelka, którą trzymał w ręce rozwaliła się z hukiem o najbliższą ścianę.

Zapraszam do czytania i komentowania mojego drugiego bloga :
http://silence-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/
I nowego bloga Malikowej :
http://change-fanfiction.blogspot.com/

czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział 39

Zaciągnęłam się powietrzem i odwróciłam głowę. Czułam jego napięte mięśnie wokół mojego nagiego ciała. Nie musiałam na niego patrzeć. Jest wkurzony. Ostro wkurzony.
- Summer do jasnej cholery dlaczego on Ci wysyła nagie fotki ?!
- Nie wiem ! Kochanie zrób z tym coś !
- Patrz na mnie. - warknął. Zielone tęczówki przesączone chłodną stroną jego duszy.
- Harry
- Spałaś z nim ?! Dogadzałaś mu  ?!
- Czy ty się kurwa słyszysz ?! Spałam z nim ?! Jak ?! Kiedy ?! Straciłam z Tobą dziewictwo i od tamtego czasu każdą noc spędziłam z Tobą ! Serio myślisz, że wolałabym dogadzać jemu niż Tobie ?!
- Zabiję gnoja. Daj mi jego adres.
- Harry
- Nie dyskutuj ze mną ! Powiedziałem coś.
- Usuń to z mojego telefonu. - wyszłam z wanny i poszłam się ubrać. Stanęłam przy oknie obserwując płatki śniegu. Muszę się uspokoić.
- Summer.- poczułam jego ręce na talii.
- Co ?
- Muszę w Ciebie wejść. Proszę Cie zaufaj mi. - rozpiął moje spodnie.
- Harry
- Zaufaj mi. - nie czekając na moje dalsze protesty uciszył mnie pocałunkiem i zdzierał ze mnie ciuchy. Popchnął mnie na łóżko.
- Harry ale co ty - jego głowa między moimi nogami. O jezu. Jego  usta.. tam.. jak mi dobrze. Przejechał językiem po wyjątkowo czułym punkcie. Jęknęłam  i wplotłam palce w jego włosy. Wibracje wywołane jego śmiechem dostarczyły mi kolejnych emocji. Ssał to miejsce, a ja odchodziłam od zmysłów. Osiągnął swój cel dając mi maksymalny poziom przyjemności. Oblizał wargi i patrzył na mnie, a ja ledwo mogłam oddychać. Taki poziom pieszczot to chyba za dużo.
- Fajnie było Summer ? - kiwnęłam głową.- Muszę przyznać, że smakujesz znakomicie. - już zdążył założyć prezerwatywę. Omiotłam wzrokiem jego ciało. Jaki przystojny. Umiejscowił się przy moim wejściu i wsunął całą długością. Oplótł mojego nogi w swoim pasie torując sobie drogę by wejść jeszcze głębiej.
- Jak mnie czujesz kochanie ?
- Jesteś.. taki duży i twardy.. Czuję Cie całego.
- Chciałabyś być na górze ? Na chwilę ?
- Chcę. - złapał mnie za biodra i nas przekręcił. Dobra.  Teraz czuję go całego. Z trudem łapałam oddech. Trzymał mnie mocno w talii nie pozwalając mi się ruszyć. Oparłam się o jego tors, ale bez trudu przekręcił nas do poprzedniej pozycji.
- Powiedziałem na chwilę kochanie. - zaczął się poruszać, ale inaczej niż dotychczas. Powoli, zmysłowo. Dotykał moich pośladków, piersi.
- Harry dochodzę..
- Nie ! Dojdziemy razem. ! - wyszedł ze mnie i złapał mój nadgarstek.
- Co ty robisz ?
- Wiesz co robić Summer. - oplótł moją dłoń wokół swojej długości. - jęczał cicho. Jego palce ! We mnie ! O nie.. Poruszyłam się niespokojnie
- Baby będzie dobrze. Obiecuję. Spokojnie. - dziwnie się czuję. Było mi dobrze. Odczuwałam przyjemność przez czynność, która kiedyś była najgorszym koszmarem. Jękną gardłowo i znów wrócił między moje nogi. Splótł nasze dłonie i wbił się we mnie. Czy on znów jest większy ?! Wiłam się pod nim z rozkoszy. Jego zielone tęczówki emanowały uwielbieniem i miłością. Jego ciało opadło na moje. Warczał cicho przygryzając, całując i liżąc moją szyję. Wplotłam palce w jego włosy. Już wiedział. Moje ciało należy do niego. Moje wnętrze zacisnęło się na jego męskości umilając nam obojgu finał erotycznych zdarzeń.
- Jezu Harry..
- Jesteś.. to było.. Kocham Cie Baby.
- Jesteś piękny. - pełne pożądania oczy i włosy poburzone po seksie. Przesączony erotyzmem głos i różowiutkie, pełne usta.
- Kochanie tak długo na Ciebie czekałem. Na nas. Kocham Cie od momentu kiedy pierwszy raz Cie spotkałem. Zabiję tego gnoja i to nie jest groźba bez pokrycia. Nie możesz oglądać nagich mężczyzn. Tylko mnie. Możesz kochać tylko mnie i pieścić tylko mnie. Naznaczyłem Cie - przejechał palcami po ugryzieniu na mojej szyi - I będę Cie naznaczał. Od dzisiaj jesteś posłuszna mi. Jestem liderem. Twoim liderem. Sprawdziłem Cie. Wiem, że nie spałaś z innym. Wiem, że mi ufasz. Wiem co jest dla Ciebie najlepsze. Powiedz do kogo należysz. Powiedz albo poniesiesz karę. Surową karę.

środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 38

Dziękuję za 100 000 tysięcy wyświetleń ! <3 Kocham Was xx

- Stary uspokój się..
- Baby idź do sypialni.
- Chcę pić.
- Zaraz Ci przyniosę. Idź. - wbiegła po schodach.
- Harry co ty odwalasz ? Jesteśmy jak bracia..
- Chodź do chłopaków.
- Harry zaczekaj. - obrzuciłem ich wściekłym spojrzeniem.
- Którykolwiek.. Kiedykolwiek położy na niej ręce, a Was pozabijam jasne ?!
- Proszę Cie Harry. Ogarnij się. Próbujemy zachowywać się przyjaźnie. Wiem, że jesteś zazdrośnikiem, ale nie przesadzaj.
- Nie chciała się do mnie przytulić.
- Oczywiście, że nie chciała. Podałem jej narkotyki.
- Co jej kurwa zrobiłeś ?
- Harry spokojnie, Summer chciała pić. Daj jej pić. - potrzeba mojej Baby zalała mój umysł. Wziąłem napój i poszedłem do sypialni.
- Kochanie.- zająłem miejsce na brzegu łóżka. Usiadła obok i opuściła głowę.
- Harry ja przepraszam za wczoraj.
- Summer to moja wina, ale wszystko jest już dobrze. Jesteś w domu, bezpieczna. Zawsze Cie ochronię. Wkrótce weźmiemy ślub i wychowamy nasze dzieci w miłości.
- Zrobisz mi je swoim małym penisem ?
- Mały, ale wariat.. - roześmiała sie słodko.
- Mały, niedołężny, ale wytrysk potężny.. - wpiłem się w jej usta.
- Kochanie co ty gadasz ? - oparłem się czołem o jej.
- Nie wiem ! Dziwnie sie czuję.
- Jesteś pod wpływem narkotyków. Połóż się spać.
- Ops. Naćpana Summi.
- Zaprosiłaś znajomych ?
- Wyleciało mi.. Wyślesz im smsy ? Pierwsze kontakty w moim telefonie.
- Jasne. Śpij. - oddała mi szklankę.
- Dzięki. Kelnereczko.
- Summer nie przeginaj.
- No co ? Nogi masz dobre.
- Masz szczęście, że Cie tak kocham.
- Harruś ? Czemu jesteś o mnie taki zazdrosny ? - bawiła się moimi loczkami.
- Bo Cie kocham. Nie lubię kiedy ktoś dotyka mojej kobiety. Nie pozwalam na to. Kiedy ktoś dotknie mojej kobiety bez mojej zgody musi ponieść karę.
- Zachowujesz się jak psychopata.
- Być może. - pocałowałem ją w czoło i zgasiłem światło.
- Harry przestań !
- Kochaj mnie całego albo wcale. Dobranoc.

*** Oczami Summer ***

Obudziłam się rano opleciona ramionami Harry'ego. Nie lubię kiedy mnie tak trzyma. Tak blisko. Duszę się. Czułam od niego alkohol. Pewnie ładnie wczoraj popił. Jakoś wyswobodziłam się z jego objęć i poszłam do łazienki. Nalałam sobie wody do wanny i rozkoszowałam się ciepłem rozchodzącym się po moim ciele.
- Posuń się. - i Harry popsuł mój raj. Wślizgnął się za moje plecy i jak zwykle przyciągnął mnie do siebie. Pocałował tył  mojej głowy.
- Wytrzeźwiałeś ?
- Mam kacaa.. Chce Cie bzyknąć. Tak bardzo.
- Trudno. - lubię się z nim kąpać.
- Kocham Cie.
- Wysłałeś smsy ?
- Zapomniałem. Zaraz wyślę. - przytuliłam się do niego. Jego ręce wodziły po moich plecach.
- Kocham Cie.. - szepnęłam i pocałowałam zagłębienie za jego uchem. Wziął do ręki mój telefon spoczywający obok wanny.
- Sprawdźmy sobie smsy.
- Nawet nie próbuj !
- Bo ? Mogę !
- Wcale nie !
- Nowa wiadomość. Nick ?! Piszesz z nim ?!
- On do mnie pisze.
- Dlaczego mi nie powie.. - otworzył smsa.

Obserwatorzy